,
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Wojciech Jóźwiak Korepetycje z astrologii Księżyc "Światła" - czyli Słońce i Księżyc Kiedy astrologowie mówią o "planetach", z nawyku dodają do tej grupy także Słońce i Księżyc. (W astrologii jest też specjalna nazwa dla Słońca i Księżyca: nazywa się je światłami.) Tymczasem Słońce jest czymś więcej niż planetą: jest gwiazdą, samodzielnym źródłem energii; Księżyc zaś jest czymś mniej niż planetą: jest satelitą jednej z planet, mianowicie Ziemi. Ale tak się dziwnie składa, że tarcze Słońca i Księżyca, widziane z Ziemi, są niemal dokładnie równej wielkości - mają tę samą średnicę. Dlatego od najdawniejszych pradziejów ludzie patrzyli na nie jak na dopełniająca parę ciał niebieskich, jak na dwie rzeczy biegunowo różne - ale zarazem podobne. Słońce i Księżyc przypominały im światło i cień, żar i chłód, ogień i wodę; widziano w nich także parę złożoną z mężczyzny i kobiety, albo z ojca i syna. (Polska nazwa "księżyc" pierwotnie znaczyła "syn księcia".) Kiedy świeci Słońce, jest dzień - Księżyc świeci również w nocy. Dlatego skojarzono Księżyc z nocą. Kiedy Słońce zimą słabnie i nie wznosi się zbyt wysoko, Księżyc wtedy, przeciwnie, podczas pełni wznosi się najwyżej i świecie najsilniej. Stąd wydawało się, że Księżyc "lubi" nie tylko nocny, ale i zimowy chłód. Jeżeli skupić promienie Słońca (np. za pomocą wklęsłego zwierciadła), powstaje ogień i można zapalić kawałek drewna. Jeżeli to samo zwierciadło wystawić w nocy na światło Księżyca, pokryje się rosą. To był powód, dla którego wierzono, że Księżyc zsyła rosę (dokładnie tak, jak Słońce ogień) - i uogólniano ten wniosek, wierząc, że Księżyc w ogóle włada wodami. Mieszkańcy wybrzeży morskich zauważyli też, że podczas nowiu i pełni fale przypływu są najwyższe, więc znowu dostrzegano związek pomiędzy Księżycem a żywiołem Wody. Druga uderzająca właściwość Księżyca, to jego zmienność. Słońce świeci mniej więcej równomiernym blaskiem, a jego kształt, zawsze doskonałego kręgu, nie zmienia się. Inaczej Księżyc, który w ciągu 29 dni wyświetla swoje fazy, od zniknięcia na nowiu, przez cienki sierp, połowę tarczy, pełna tarczę podczas pełni - po czym następuje cofanie się jego wyglądu aż do następnego nowiu. Te zmiany kształtu i jasności są widoczne z dnia na dzień, i oczywiste były już dla najpierwotniejszych ludzi. Podczas gdy Słońce stało się kosmicznym wzorcem tego, co stałe i niezmienne, Księżyc był patronem rzeczy zmiennych: takich, które rozwijają się, rosnących i zamierających. Rozumiano to jako bliski związek Księżyca z istotami żywymi - zwierzętami i roślinami. A ponieważ zwierzę i roślina były dla dawnych ludzi o tyle ważne, o ile dostarczały pożywienia, Księżyc zaczął być rozumiany też jako patron żywności, bogactwa (ale tego konkretnego, które da się spożyć) i dobrobytu. Księżyc i Kobieta Ogół spraw związanych z Księżycem zamyka się w logiczną całość, kiedy dodamy do tego Kobietę. Logika ludzi pierwotnych działała bezbłędnie. Księżyc "rządzi" żywymi istotami, opiekuje się ich płodnością, ich rozmnażaniem się - Kobieta sama jest płodna i rodzi nowe istoty. Pomnażanie się i wzrastanie żywych istot wymaga czekania, wymaga czasu - Księżyc jest naturalnym zegarem, który swoimi fazami odmierza czas. A przede wszystkim uderzająca jest zbieżność tych czasowych cykli: miesiąca faz Księżyca i miesiąca cyklu menstruacyjnego kobiet. Dlatego uznano Księżyc za coś w rodzaju przedstawiciela żeńskiego rodzaju na niebie. Jang i In Najdobitniej sprawy te ujęli dawni Chińczycy. Wszystkie rzeczy związane ze Słońcem nazwali jednym pojęciem jang - co znaczy "jasny-ciepły-suchy-słoneczny-górny-męski- władczy-niebiański-idealny-niezmienny"; wszystkie zaś rzeczy związane z Księżycem objęli jednym pojęciem in, co znaczy z kolei: "ciemny-chłodny-wilgotny-księżycowy- dolny-żeński-poddańczy-ziemski-materialny-zmienny". Wszystko to, co miało naturę in, było ( w myśl chińskiego światopoglądu) surowcem, tworzywem, formowanym przez twórczą wolę pierwiastka jang. Dodam jeszcze, że wszystko, czego było wiele, uważano za podległe Księżycowi - dlatego, że Księżyc był widziany w wielu postaciach - jako sierp, jako półksiężyc, jako pełnia. Słońce, które zawsze wyglądało jednakowo, patronowało temu, co jest jedno. Z tej przyczyny lud miał naturę in - księżycową, zaś władca musiał mieć naturę jang - słoneczną. Zgadzało się to również z praktykami patriarchalnego wielożeństwa: godziło się, żeby żon, jako istot mających księżycową naturę in, było wiele, natomiast mąż (jang, Słońce) mógł być tylko jeden. (Związek wielu mężczyzn z jedna kobietą wydawał się więc czymś przeciwnym naturze.) Samowiedza i życie Całkiem niedawno te pradawne skojarzenia różnych składników świata ze Słońcem i Księżycem rozważał na nowo filozof i astrolog Światosław Nowicki. (Kiedyś swoje artykuły zebraliśmy - ja i on - we wspólnej książce pod tytułem "Cykle zodiaku". Czasami jeszcze bywa w antykwariatach.) Wszystko to, czego obrazem w astrologii jest Słońce, nazwał on "samowiedzą". To, co kojarzy się z Księżycem, nazwał on "życiem". Dwa przykłady pomogą zrozumieć te pojęcia. Wyobraźmy sobie dwóch wojowników, którzy ścierają się w pojedynku. Jeden z nich myśli o swoim honorze, o sławie, o ideałach, z jakimi ruszał do boju - a więc najważniejsza dla niego jest samowiedza. Drugiego interesuje głównie własna skóra, żeby nie bolało, jak zostanie zraniony, a także żeby w razie zwycięstwa nabrać łupów. Ten wyżej ceni życie. Jasne jest, że ten pierwszy chętniej zginie (wybierając samowiedzę zamiast życia) - a ten drugi chętniej się podda (wybierając życie zamiast samowiedzy). I drugi przykład. Weźmy dwóch studentów ekonomii. Jeden studiuje, przez ciekawość i poznawczą pasję - bo interesuje go, "jak to działa", i dlaczego jedne narody są bogate, a drugie cierpią biedę. Drugi zaś student studiuje tę samą ekonomię, gdyż uznał, że to jest skuteczny sposób, aby potem szybko dorobić się dużych pieniędzy. I znowu: dla tego pierwszego ważniejsza jest samowiedza - dla drugiego życie. To duża sztuka, umieć - w różnych zjawiskach z życia, i w różnych konfiguracjach planet w horoskopie - rozpoznawać samowiedzę i życie. Ale trochę oddaliliśmy się od znaczeń Księżyca. "Życie" i Księżyc Księżyc jest więc w astrologii patronem życia (a Słońce - samowiedzy). Co jednak składa się na to najogólniejsze pojęcia życia? Jest to więc cała nasza biologia. A zatem narodziny, a wcześniej seks, poczęcie i ciąża. Należy tu też macierzyństwo. Karmienie dzieci, opieka nad dziećmi, wychowanie dziecka; a później jego szkolna nauka. Same dzieci również, jako takie, są "magicznie spokrewnione" z Księżycem i kiedy Księżyc jest aktywny w horoskopie pewnego człowieka, z pewnością w jakiś sposób będzie on miał do czynienia z dziećmi. Do domeny Księżyca należy również środowisko, w którym dzieci wzrastają i ma miejsce ludzkie rozmnażanie się - a wiec rodzina. (To wyjaśnia, dlaczego znak Raka, którego władcą jest Księżyc, zawsze astrologom kojarzy się życiem rodzinnym.) Rodzina polega na związkach krwi, na pochodzeniu od tych samych przodków, którzy kiedyś, kochając się, poczynali dzieci. Jest to więź biologiczna - czyli życie, a więc Księżyc. Oprócz rodziny, do władztwa Księżyca należy też konkretne miejsce, gdzie to rodzinne życie się toczy - a więc dom wraz z ojcowizną, własnym i dziedzicznym obszarem ziemi. Księżycowy charakter mają też więzi sąsiedztwa - czyli bycie razem na tym samym kawałku ziemi. (W astrologii przejawia się to tak, że ludzie z silnym Księżycem w horoskopie wolą być wójtem lub dyrektorem szkoły w swojej własnej gminie, aniżeli robić karierę gdzieś w "dalekim świecie".) Księżycowym zajęciem jest pomaganie wszelkim małym istotom w rozwoju, wzrastaniu, rozmnażaniu się. Dlatego z Księżycem związana jest uprawa ziemi (a jeszcze bardziej - ogrodnictwo, gdyż ogród jest... ogrodzony, jest zamkniętym obszarem, zamknięte wnętrza należą do księżyca; a praca na otwartym polu w astrologii za bardzo kojarzy się ze Słońcem.) Księżycowe zajęcia to także hodowla zwierząt (ale raczej tych mniejszych), pszczelarstwo, rybactwo, wędkarstwo. Dbanie o dom polega też na ściąganiu do domu różnych skarbów i zdobyczy, a więc kolejnym księżycowym zajęciem będzie kolekcjonerstwo. Jakie konkretnie przedmioty się kolekcjonuje, to już jest mniej ważne. I wreszcie - chociaż to nie koniec listy; jak widać, wielka rozmaitość rzeczy kojarzy się astrologom z Księżycem - do księżycowej dziedziny życia należy zdrowie i ciało. Czyli dbałość o zdrowie, dbałość o swoją fizyczna formę (ludzie z silnym Księżycem będą swoje ciało dopieszczać, ci ze słabym księżycem będą je lekceważyć). Dbałość o urodę. Sztuka kulinarna i stosowanie diety. Leczenie, znajomość chorób i sposobów zaradzenia im, także: uzdolnienia uzdrowicielskie. Kiedy się to wszystko zrozumie jako jedną całość, to jasnym się staje, dlaczego leczeniem w dawnych zajmowały się kobiety-wiedźmy, a rośliny, zioła służące jako leki, miały być zbierane w nocy, z rosą - i koniecznie podczas pełni, czyli w tym czasie, kiedy Księżyc jest najsilniejszy. Osobowość pod wpływem Księżyca Planety działają na ludzi trochę tak, jakby każda planeta miała swój hormon albo witaminę, czyli swoją specjalną substancję, która - kiedy dostanie się do krwi - w szczególny sposób zmienia charakter, upodobania i sposób życia danej osoby. Ci, którzy urodzili się pod pewna silna planetą, mają we krwi jej substancję od urodzenia, a inni dostają trochę tej planetarnej witaminy podczas progresji i tranzytów tej planety, czyli wtedy, kiedy ta planeta jest silna tylko przez pewien czas. Substancja Marsa (możemy ja nazwać dla zabawy "martyną") wzmaga agresję i chęć do wysiłku, ruchu, pokonywania przeszkód. Substancja jowiszowa ("jupiteryna") pobudza do śmiechu, zadzierania nosa i wynoszenia się ponad innych, a ponadto wywołuje wielkie ambicje. "Saturnina" czyni człowieka poważnym, nieśmiałym i skupionym. Substancja Wenus (chyba trzeba ją brzydko nazwać "weneryną") - czyni kochliwym, ugodowym i łasym na smakołyki. Może rzeczywiście powstanie kiedyś astro-bio-chemia, która wyekstrahuje te substancje, i na smutki będziemy łykać tabletki jupiteryny, a kiedy ogarnie nas złość na kogoś, będziemy się ratować weneryną? (W czopkach?!) A jak działa "lunatyna", czyli ta (nieznana jeszcze chemikom!) substancja księżycowa? Czyli, mówiąc po prostu, jakie zmiany w psychice człowieka wywołuje Księżyc, kiedy jest silny i wywiera dominujące wpływ na osobowość? Księżycowa osobowość można nazwać (w przenośni) osobowością młodszego brata. O co tu chodzi? Otóż los najstarszego dziecka w rodzinie jest nie do pozazdroszczenia. Jest pierwsze, a pierwszemu zawsze najtrudniej. Za to młodsze dziecko już ma w tym starszym oparcie - ale i rywala. Rodzice na starszym przećwiczyli już trudna sztukę wychowywania dzieci, więc teraz do tego młodszego podchodzą z mniejszym stresem. Starszy brat (lub siostra) przyzwyczajony jest być sam - dla młodszego, przeciwnie, naturalne jest bycie w gromadzie (lub tylko w parze). Za starszego zawsze można się schować - ale i można też zręcznie zwalić na niego winę. Starsi bracia są surowi, toporni, nieokrzesani - młodsi wygadani, obrotni, dyplomatyczni - potrafią się wyłgać i kogoś przechytrzyć. A przy tym biorą świat dużo mniej serio, aniżeli ci starsi. Otóż Księżyc działa na dusze ludzką tak, jakby chciał ja przerobić na osobowość młodszego brata. Ludzie "księżycowi" żyją zawsze dla kogoś i wobec kogoś. Ich świat nie jest "dośrodkowy", a ich własna osoba nie jest pępkiem świata, nie jest czymś odrębnym, oddzielonym, zasadniczo różnym od całej reszty. (Co zdarza się i jowiszowcom, i marsowcom, i saturniarzom, którzy często czują się kimś jedynym w swoim rodzaju.) Księżycowcy z natury są demokratami! Czują się jednymi z wielu, członkami rodziny, szkolnej klasy, częścią rodzinnej wioski lub dzielnicy. W drużynach piłkarskich łatwiej im grać gdzieś w środku niż stawać oko w oko z groźnym bramkarzem. Jeśli księżycowiec jest szefem, większość czasu będzie spędzał na konsultacjach z pracownikami. Największym ich wrogiem jest samotność (ulubiona przez saturniarzy, obojętna marsowcom, znośna dla jowiszowców), bo sensem i smakiem życia są dla nich drudzy ludzie. Wspólnota z ludźmi wymaga komunikowania się z nimi. Księżycowa wspólnota jest ponadto przede wszystkim wspólnotą uczuć. Dlatego ludzie z dominującym Księżycem w horoskopie uwielbiają mówić o tym, co czują, czyli komunikować swoje uczucia. Mają silną potrzebę zwierzeń, otwierania się przed innym (innymi), robienia sobie psychoanaliz i spowiedzi. (Czego z kolei nie znoszą osoby z dominantą marsowo-saturnową albo plutoniczną.) A od zwierzeń i "długich nocnych Polaków rozmów" już krok tylko do... spisywania swoich wynurzeń. Dlatego silny Księżyc w horoskopie jest typowym wskaźnikiem uzdolnień literackich i poetyckich. Wśród naszych Wieszczów przykładem jest tu Juliusz Słowacki, przy którego urodzeniu piękny Księżyc (w znaku Raka) świecił w samym medium coeli. Michel Gauquelin w swoich masowych badaniach statystycznych horoskopów istnienie osobowości księżycowej ("osobowości młodszego brata") stwierdził właśnie najpierw wśród literatów i poetów. To, co napisałem powyżej o osobowości księżycowej, wielu Czytelnikom zapewne przypomina to, co się pisze o niektórych znakach zodiaku. Bo rzeczywiście niektóre znaki zodiaku mają bardziej "księżycowy" charakter od innych. Które to są? Oprócz "klasycznego" Raka (Rak to przecież "własny" znak księżyca) są to: Ryby, Bliźnięta, Waga - i Byk. Wodnik też ma znaczne księżycowe zabarwienie. Ale i pozostałym znakom można by opisać ich "księżycową strone", która ujawnia się u ludzi, kiedy w ich horoskopie silny jest jednocześnie sam księżyc - i ten właśnie znak zodiaku. (Ja sam jestem przykładem silnego Księżyca w połączeniu z Baranem.) I jest jeszcze "ciemna strona Księżyca" - kiedy w horoskopie Księżyc odbiera złe wpływy innych planet, albo kiedy horoskop z dominującym Księżycem zawiera ponadto jakieś niekorzystne układy innych planet. Co jest wtedy wynikiem? Żale. Smutki. Nostalgie. Niemożność znalezienia dla siebie miejsca na ziemi (tak było właśnie ze Słowackim!). Depresje. Uleganie złym wpływom innych ludzi. Wywieranie złego wpływu na innych. Chodzenie przez życie jak "pijane dziecko we mgle". Wysysanie energii z innych - albo wystawianie się samemu na żer energetycznym wampirom. Niektórzy astrologowie nie wierzą, żeby to mogła być sprawka tego poczciwego Księżyca, i aby jakoś wytłumaczyć te złe wpływy, wymyślili "ciemny księżyc" - drugie ciało niebieskie krążące wokół Ziemi, i nazwali je Lilit, na cześć demona, z którym w raju obcował Adam, zanim Bóg stworzył Ewę. (Ale ja w to nie wierze.) [Lilit bywa też identyfikowana z drugim ogniskiem orbity Księżyca. (W pierwszym znajduje się Ziemia.)] [ Pobierz całość w formacie PDF ] |
Wątki
|